Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 listopada 2009 o 21:59:47
Witam. Natchnęło mnie żeby zagrać z kolegami przez sieć wspólnie w jakąś grę typu world of warcraft, lineage itp. Bez większego zaangażowania środków finansowych i sprzętowych.
Wymagania: gra niby 3d ale małe wymagania, klimaty typu worldcraft, gothic itp, gra MU online odpada, tibia też, no i żeby ani to nie była siekanka od początku do końca ale też żeby po 10 godzinach siedzenia dalej nie zbierać marchewek. No i aby razem z kolegami razem "chodzić" i zdobywać. Czy może lepiej diablo zainstalować?
Wpis na 0. poziomie, wysłany 17 maja 2009 o 00:46:51
Plik 1.c i 2.c. W 1.c jest definicja struktury oraz funkcja main z tabelą elementów typu struktura. W pliku 2.c chciałem mieć funkcję odwołującą się do tabeli elementów typu struktura z pierwszego pliku.
W pliku 2.c mam deklarację "extern struct struktura tabela[ ]". Nie działa wyrażenie tabela[0].element.
2.c(14) : error C2036: 'struktura *' : unknown size
2.c(14) : error C2037: left of 'element' specifies undefined struct/union 'struktura'
Jak ta funkcja jest w pierwszym pliku to bez zarzutu wszystko.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 14 lutego 2009 o 23:37:01
Ale to od poniedziałku. Wtedy startuje nowy semestr a w nim kurs C++ na który ja chcę być już przygotowany. Zbiegiem okoliczności będzie to także dzień moich urodzin więc jak ktoś spyta: "od kiedy uczysz się C++?" to odpowiem z dokładnością co do dnia.
Kurs nauki C (który to język całkiem polubiłem) wstrzymuję (nigdy nie kończę) na poziomie 10-go, czy tam 11-go poziomu wtajemniczenia (rozdziału) Szkoły Programowania pana Praty. Sam nic wielkiego nie napisałem ale starałem się zrobić w tym jak najwięcej (przykłady z książki, tutoriale z netu, zadanka z SPOJa czy OPSSa".
Do nauki chcę już sobie kupić książkę (bo do C czytałem z pdf-ów (wstyd)). Zastanawiam się teraz pomiędzy książką Szkoła Programowania pana Praty, którego już dobrze znam a Symfonią pana Grębosza. Tego pierwszego dżentelmena wybrałbym od razu, bo go polubiłem, jednak obawiam się, że będzie uczył on ludzi C++ którzy języka C wcześniej nie zasmakowali (a więc co to jest zmienna, co to jest bajt) a mam nadzieję, że pan Grębosz pokaże mi inne "triki".
Proszę "doświadczonych" o poradę, którego ce plus plusa by mi poradzili się uczyć: w wydaniu jednego z tych panów czy jakaś zupełnie inna książka. Swój poziom określam jako "zaznajomiony w pełni ze składnią C, nie znający jednak żadnych ciekawych bibliotek czy funkcji typu calloc, malloc; zastosowań struktur, unii; pisania dużych programów użytkowych; znam jednak wskaźniki".
Wpis na 0. poziomie, wysłany 01 lutego 2009 o 16:24:32
Skoro już na laptopie porobiłem miejsce i partycje na linuksa do testowania, zacząłem szukać odpowiedniej zabawki. Swego czasu na PC bardzo szybko działał mi Debian na architekturze amd64. Na lapku mam intela, ale ponoć architektura amd64 go obejmuje. W takim razie ściągam niejakie debian-Lenny-DI-rc2-amd64-netinst.iso wydane chyba nawet wczoraj.
Zależy mi na ultra nowej wersji, bo strasznie cienko u mnie na toshibie ze sterownikami i może najnowszy release coś da. Na razie jako "stable linux" używam Ubuntu 8.10, gdzie działa mi zadowalająco w 95%. No ale skoro moim hobby jest testowanie linuksów to szukam wyzwań. Poza tym jestem chyba maniakiem super wydajności.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 31 stycznia 2009 o 23:39:33
Poszukując sterowników do Win7 dla mojej toshiby na stronie producenta, znalazłem mały zachęcający znaczek symbolizujący wyróżnienie przez jakiś magazyn. Znalazłem źródło mini-recenzji.
W skrócie do zalet zaliczyli bardzo atrakcyjną cenę, 400 funciorów, sam tyle dałem, (drugi najtańszy w ich teście) i największy i najlepszy wyświetlacz spośród testowanych. W dodatku wcale nie jest super ciężki i ma solidną budowę.
Do wad zaliczono przede wszystkim niską wydajność w grach 3D (smutne, potwierdzam), choć w aplikacjach układ intela jest bardzo sprawny - no mi Compiz śmiga świetnie. 160GB dysku oceniono jako zbyt mało w tych czasach, ale ponoć z dokupieniem zewnętrznego na USB cena dalej byłaby atrakcyjna. Poza tym przydałby się czytnik kart.
Ja osobiście jestem bardzo zadowolony z mojej toshiby. Brak super akceleracji 3D (kumple z pokoju w akademiku mają maszyny z nie-zintegrowanym układem i grają w CoD4 czy nowy NFS) nie przeszkadza mi tak w nauce. Gierki mam na desktopie w domu i myślę, że to dobry układ.
Czy poleciłbym go komuś w ciemno? Zdecydowanie nie! Po uczelni śmigają studenci z małymi laptopami po 12 cali. Gdybym ja nie miał na uczelnię paru metrów a musiałbym codziennie zabierać tam laptopa i otwierać na sali wykładowczej to bardzo bym narzekał. Ten komputer świetnie nadaje się jako przenośny komputer pomiędzy punktem A i B (dla mnie to dom i akademik) i świetnie prezentuje się na domowym biurku. Jednak decyzję o kupnie takiej kobyły należy rozważyć indywidualnie. Odradzam go dziewczynom potrzebującym bramkę internetową czy maszynę do pisania. No chyba że są fankami seriali, bo filmy ogląda się na nim świetnie! :-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 27 stycznia 2009 o 16:09:11
Zainstalowałem i... bez rewelacji. System bardzo podobny do Visty pod względem wizualnym plus parę bajerów. Jest to wersja testowa, na dodatek 64bitowa więc spodziewam się problemów z obsługą sterowników oraz popularnych aplikacji. Na dzień dobry nie umiem zainstalować firefoksa ;-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 10 grudnia 2008 o 10:01:08
Oczywiście nie byłbym sobą gdybym się nie zarejestrował. Pierwsza tura skończy się za 2 minuty gdzie były dwa proste zadanka w mgnieniu oka rozwiązane. Potem mają być trudniejsze, nie wątpię. Może jakieś zrobię. Mój język programowania to C.
O, właśnie pojawiły się dwa zadanka z drugiej tury!
Wpis na 0. poziomie, wysłany 06 grudnia 2008 o 12:24:08
Jakiej biblioteki/czegoś należy użyć, by i na Linuksie i na Windowsie narysować coś takiego? W pythonie tych "milionerów" narysował mi moduł turtle a w C mogłaby być jakaś instrukcja put pixel czy coś. Chciałbym kiedyś jakiegoś tetrisa w C napisać ale nie mam pojęcia jak to zrobić w konsoli, jaką bibliotekę graficzną pokochać.
Niestety, żaden graphics.h tak na prawdę już nie istnieje a przygoda z ncurses nie pomogła mi zbytnio (nieprzenosność). Trzeba zabrać się za czytanie o jakimś allegro czy SDL?
Wpis na 0. poziomie, wysłany 30 listopada 2008 o 17:43:51
Już nie raz mniej czy więcej dawałem do zrozumienia, że nie mam jak się sprawdzić, jak poduczyć jak utrwalić wiedzę programowania w C. Nie wiem, czemu wtedy nikt mi nie polecił SPOJa, a to fajna sprawa.
Już 7 zadań mam zaliczonych, nad jednym się głowię a jedne nie wiedząc czemu mi nie chcą przyjąć (a wyniki zwraca dobre. Czyli ogólnie jakoś to działa ale z tego co słyszałem to właśnie zdarzają się takie problemy jak mój. Mimo to postaram się rozwiązać wszystkie łatwe i dopiero wtedy przesiąść się na średnie i trudne.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 15 listopada 2008 o 09:20:49
Spytam chamsko wprost. Czy za pomocą "gołego" C da się w konsoli rysować jakieś grafiki? Nie mam tu na myśli żadnych bibliotek directx, gtk, qt (sorry, jak mylę pojęcia) ale jakieś inkludowane nagłówki .h do pomocy.
Rozchodzi się o to, że kolega w pokoju, student informatyki, pokazał mi jak w jego paskalu da się za pomocą kilkunastu linii kodu narysować w konsoli jakieś kółka, kwiatuszki, itp. A ja w tym "swoim" durnym C potrafię tylko printfować do konsoli :/ A jak się nie da takich rzeczy prosto zrobić to chociaż proszę o podpowiedź, za pomocą czego mogę zrobić coś jak np midnight commander, a chociaż coś co wygląda jak BIOS, że ekran najpierw wyczyszczony, pokolorowany, potem podzielony na kolumny, z jednej strony menu, w drugiej ramce jakiś tekst... A do tego jeszcze obsługa "strzałkami' takiego menu.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 25 października 2008 o 16:08:03
Będąc już dwukrotnie na spotkaniach grupy .net na swojej uczelni zostałem zachęcony do zainteresowania się owym językiem programowania, ową technologią. Znam już duże podstawy C (nie chce mi się na razie uczyć wskaźników...) i chyba przeskoczę Si plus plus od razu ucząc się szarpa.
Tylko jak na razie nie wiem jak za to się zabrać. Miałem problem ze znalezieniem fajnych materiałów do C, a tutaj do dużo nowszego języka jest znowu problem znaleźć kogoś, kto poprowadziłby mnie za rękę w świat obiektowy. Znalazłem jak na razie w necie kilka ebooków po angielsku ale tutaj posiadam dużo niższą wydajność zdobywania wiedzy. VS 2008 aż się pali do roboty ale źródeł wiedzy jak na razie mi brak...
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 października 2008 o 17:43:48
Drugi post dzisiaj, a co mi tam ;-) Mój wydział organizuje dzisiaj jakieś spotkanie organizacyjne z niejaką Grupą .NET. Jestem ciekawy co to może być więc się chyba przejdę na tą godzinkę. Chyba chodzi o jakieś programowanie dla Windowsa, opowiem po ewentualnym powrocie.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 października 2008 o 16:51:22
Odkąd zamieszkałem w akademiku jestem bardzo szczęśliwi z kilkumegabitowego łącza do Internetu. Niestety, mam tutaj problem z pobieraniem atrakcyjnych plików z sieci (cały czas mówię o aplikacjach/dokumentach/multimediach do których mam wykupione/przyznane pełne prawa/licencję/paragon.
Ukochany torrent jest tutaj bowiem zablokowany i nie bardzo wiem co dalej... Jest w polskim Internecie szeroko znane forum (mówię o polskiej elicie) gdzie znajdę wiele linków do serwisu rapidszare. Niestety ponownie, tutaj też nie ma kokosów bo dużo czasu to są puste przestoje/oczekiwania/zwolnienia transferu, spowodowane kontem darmowym.
Jestem ciekawy, czy istnieje dla mnie inna ciekawa alternatywa, np słyszałem o ściąganiu ze skrzynek. Muszę przyznać, że jestem bardzo leniwy i nie chce mi się poświęcać wiele czasu na zabawę w oczekiwaniu iluś tam sekund/minut żeby rozpocząć ściąganie. Jakieś pomysły?
Wpis na 0. poziomie, wysłany 27 września 2008 o 02:41:12
Źródło pliku: zdjęcie znajomego na naszej klasie. Paradoksalnie. Ja tam nie jestem zwolennikiem serwisu, nie jestem też jego wielkim przeciwnikiem. Samo w sobie to nie jest głupie, głupi są tylko użytkownicy. Ja sam mam tam konto, użytkowników niewiele ponad setka (ale teraz na studiach pewnie dodam połowę z tego). Ogólnie trzeba patrzeć tylko na siebie, na swoje sumienie i wszystko dobrze, nie trzeba się niepotrzebnie stresować.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 17 września 2008 o 20:44:32
Na początku nie udawało mi się ruszyć instalacji Fedory 9 na laptopie bo jak zwykle widzimisie z napędem dvd. Tym razem jednak pomyślałem i wykorzystałem coś takiego jak instalacja z dysku (trzeba mieć iso na partycji linuksowej). Więc zainstalowałem Fedorę bez większych problemów (trochę tylko instalator graficzny szwankował, ale wszystko czytelne).
Niestety, pierwsze ładowanie systemu i już errory zanim zobaczyłem odpalone Iksy. Błąd jest typu clocksource tsc unstable (delta = -497013007 ns). Pogooglowałem, spróbowałem wpisów przy bootowaniu do kernel dopisując takie rzeczy jak clocksource=acpi_pm czy notsc ale nie pomagało.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 września 2008 o 14:24:53
A więc udało mi się przywrócić hasło i już mogę korzystać z tego systemu na laptopie. Pierwsze wrażenie: nie najlepsze. Za pierwsze bojowe zadanie wyznaczyłem sobie ustawienie rozdzielczości na zgodną z moją matrycą i to się akurat fajnie udało. Potem chciałem zrobić amaroka razem z mp3 i udało się, choć przyznam, że najlepszego wsparcia w internecie jednak nie ma, a miało być. Poinstalowałem jakieś gstreamery no i przede wszystkim stery alsa i jakoś ruszyło. Jednak musiałem już kombinować z repozytoriami a to wcale lekkie zajęcie nie jest. Coś tam jednak udało się pozahaczać i ogólnie amarok gra już empetruchy.
Jednak czymże jest praca na systemie bez ładnego, stabilnego i przede wszystkim poręcznego środowiska graficznego. Oczywiście interesi mnie tylko KDE i takie też miałem domyślnie zainstalowane. Niestety, tylko 4.0.4... Pododawałem jednak ręcznie repozytoria i chcąc zaktualizować takie powiedzmy kdebase4 jest i wersja 4.1.1! Bardzo się ucieszyłem ale klikając wyskoczył error. O co chodzi? Na żadnym repo (a chyba już wszystkie proponowane dodałem) nie ma takiej paczuszki jak libqt4-x11 (czy jakoś tak) w wersji 4.1.1...
Ściąganie zamienników z pbone nie pomogło (a i tak chcę tego unikać) i ogólnie choć KDE 4.1 mógłbym zainstalować to jednak nie mogę, bo nie ma Qt! Kolejne distro po Debianie, gdzie 4.1 jest w wersjach testowo-rozwojowych. Bardzo tęsknię za Fedorką i yumem... Spróbuję z wersją 32bit, może się uda zainstalować na laptopie.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 15 września 2008 o 14:41:08
Tak jest, powoli zaczynam miewać dosyć. Już nie raz pisałem o tym jak zmieniałem serwer usługi jabber, chyba już wszystkie odwiedziłem. Niestety, nawet jabster teraz ma duże problemy z transportem do gg co jest dla mnie sprawą kluczową. Już mam dosyć zmiany serwera co pół, do roku tym bardziej, że teraz musiałbym do jakiegoś wrócić.
Na chwilę obecną nie działa gg przez jabstera więc jestem zmuszony kombinować użycie jednocześnie jabbera i gg, czyli albo 2 komunikatory albo multikomunikator. Zainstalowałem AQQ na Viście i troszkę lipnie to wygląda. Jak w końcu wrócę do linuksa to rozważam opcję Psi (jabber) i Kadu. Na Windowsie do komunikatora gg oczywiście już nie powrócę, ale będę testował programy by korzystać z "gołego" protokołu gg a nie poprzez transporty jabberowskie.
Tylko niestety teraz jest mi bardzo głupio, bo tyle osób już namówiłem na jabbera ze względu na pełną obsługę sieci z gg i możliwość rozmowy gdy serwery gg leżą, a w praktyce od wielu miesięcy (paru lat) serwery gadu-gadu są bardziej stabilniejsze niż serwery jabbera które co chwilę zmieniałem. Trzeba przyznać, że komercyjne produkty mają pieniążki na ulepszanie produktów na bierząco a jabbery i te inne co chwilę leżą bo nikt nie płaci by je utrzymywać, nikt nie finansuje ich rozwoju.
Jak ja mam teraz uświadomić dziewczynie, że to co kiedyś reklamowałem jako świetne, lepsze, teraz zawiodło? Może dalej walczyć: "pozwól, ale teraz znowu muszę ci pozmieniać ten serwer i poprawić adresy kontaktów bo znowu nie wypaliło, ale to i tak lepsze niż gg, prawda?". Nie prawda... Co innego nasza społeczność, zwolenników alternatywnych rozwiązań, otwartych protokołów i kodów źródłowych, w przeciwieństwie do 95% internautów, którzy chcą po prostu rozmawiać zawsze bezproblemowo, bez przerw i kolejnych poprawek, bez nieustannego kombinowania, by rozmawiało się rzekomo lepiej. Jednak tych środowisk już nie da się wymieszać.
Aktualnie mam na rosterze kilka osób z sieci jabber i niestety, chyba niedługo będę musiał ich pytać o numerki gg, ale jeszcze zobaczymy.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 13 września 2008 o 17:17:23
Wypad nie najgorszy. Zabrałem trzy pozycje.
Język C Wprowadzenie do programowania, bo, że tak powiem, już ją kiedyś miałem ;-) uczenie się z ebooków idzie mi nie najszybciej. A tak to przy pobycie w wc można się pouczyć podstaw.
Optymalizacja kodu, pana Kasperskyego. Bo uczę się C a tu jest coś o C (i o ASM).
Poznaj Python w 24 godziny, bo coś jeszcze wziąć nie zaszkodzi. Poza tym to brzmi jak "rozszerz swoją wiedzę o Linuksie poprzez pisanie skrypcików". Choć nie wiem czy to się do tego nadaje (nigdy nie uczyłem się tego języka). Poza tym 24 jednogodzinne lekcje - brzmi interesująco. Przy tempie 2 godziny dziennie w dwa tygodnie poznam podstawy i będą przerwy na niedzielę.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 12 września 2008 o 11:44:40
Otóż właśnie, czas przyznać się całemu światu. Od 1999 mam komputer, gdzie muzyki słuchałem w Winampie. Doszedłem tak do wersji chyba 2.91, nowsze mnie wkurzały. Około roku może 2003, może ciut później - poznałem foobara! No nie powiem, na PC dalej jest i zarządza mi ładnie listami i radzi sobie z kolekcją empetrójek. Na Linuksie jak był xmms tak po poznaniu Amaroka zostałem na tej przyjemnej, KDEowskiej aplikacji. Jednak miesiąc temu kupiłem laptopa z Vistą...
Tak, czas oświadczyć. Używam Windows Media Player! Wcześniej nigdy tego nie robiłem dłużej niż godzinę (po zsumowaniu) a tu nawet nie zainstalowałem foobara! W sumie nie wiem czemu, przyciski play itp. są ładne... Może dlatego? Foobara nigdy nie miałem czasu pięknie upluginować a tutaj od razu mam ładnie albumy porozkładane i tylko klinąć jakiś. Chyba za mało mam muzyki i mi wystarcza a może po prostu... Nie, za wcześnie mówić, że lepszy... Tak czy siak nadszedł czas wstać i powiedzieć: Mam na imię Jakub i jestem Windows Media Playerowcem
Wpis na 0. poziomie, wysłany 10 września 2008 o 23:08:05
Otóż udało się bez większych problemów. Wersja 64bitowa instalowana z płytki "internetowej". Niestety, albo ja coś skaszaniłem przy instalowaniu bo chyba podałem inne hasło roota niż wydawało mi się, że podaję, bo po prostu mi nie działa ;-) Kombinowałem już z hasłem ze zwykłego usera, z caps lockeim i po prostu nie działa. Teraz albo zainstaluję innego linucha albo uda mi się zresetować passwd z Susła.
Oczywiście już próbowałem. Do tego potrzebne mi było wejście na System Rescue a z tej płytki nie wiedzieć czemu nie udało mi się "dojść" do konsoli, jakieś errory po drodze. Próbowałem z innych dystrybucji ale niestety, w żadnym nie da się zajść tak daleko jak z Suse. Ciężko z tym laptopem... Toshiba L350-14F dla niewtajemniczonych.
No a tak poza tym to SUSE włącza się prawidłowo, aż szkoda marnować.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 07 września 2008 o 18:18:27
Kupiłem laptopa Toshiba z preinstalowaną Vistą Home Premium. Na spodzie jest naklejka z kluczem. Nie dostałem ŻADNEGO nośnika. Jestem świadomy obecności programu do przywracania partycji.
Czy gdy system zacznie mi się "sypać" to w celu uniknięcia przywracania (obawiam się utraty danych) mogę użyć uzyskanego/pożyczonego nośnika z Vistą do instalacji systemu? Oczywiście w tym celu użyłbym mojego product key.
Skąd mógłbym taki nośnik uzyskać? Może to być nieoryginalna kopia pobrana z internetu? Może jakiś trial pobrany ze stron MS albo po prostu pożyczyć od kolegi?
Sprzęt kupiłem w Anglii, w związku z czym mam wersję angielskojęzyczną. Czy instalując Vistę PL mój klucz będzie działał? Czy będzie to legalne?
Wracając do tematu Recovery: czy mogę użyć innego oprogramowania do wykonania kopii partycji? NEXT pokazuje duży wachlarz tego typu oprogramowania.
I ostatnie ;-) W tym roku zaczynam studia i dowiedziałem się, że jest możliwość uzyskania licencji na Windowsa (chyba także pożyczenie krążka). Czymże różniłaby się taka licencja od obecnie przeze mnie posiadanej?
Wpis na 0. poziomie, wysłany 30 sierpnia 2008 o 17:10:32
W końcu udało mi się zainstalować jakiegoś Debiana! Jest to wersja testowa (stabilna nie trawi mojego DVD-ROMu) na architekturę AMD64. Instalowałem go z płytki typu netinst, miała niewiele ponad 100MB.
Instalacja w porządku. Wszystko łatwo i przyjemnie, choć w trybie graficznym nie jest tak super idealnie dopracowane jak np w Fedorze. Tak czy siak zainstalować się da. Niestety, nie ma listy pakietów do wyboru, są tylko te główne grupy jak środowiska graficzne, serwer www, serwer poczty, (...), minimalny system. Wybrałem tylko pierwsze i ostatnie i ... ponad 900 programów pobierał system z Internetu! Trwało to ponad 3 godziny. Trochę upierdliwe.
Pierwszy start systemu i... wszystko idealne! No może poza grubem bez ładnej nakładki graficznej. Szybciutko, bez errorów i warningów system włączył się prosząc mnie o zalogowanie się. Nie sprawdzałem jakie są inne opcje przy logowaniu i tylko wklepałem usera i hasło. Włączyło mi się GNOME (jestem zwolennikiem KDE) ale wszystko bardzo ładne i przyjemne. Czy mam KDE? Tego nie wiem, bo takie coś jak rpm -q paczka tu nie działa (ach ten Debian), a zaraz po starcie pulpitu odnalazłem tę oto dziwną przeglądarkę (Icewweasel, choć to chyba Firefox ;-)) i piszę notkę. Dodam tylko, że wszystko tu działa bardzo szybko i stabilnie, aż chce się pracować. GNOME ładnie spolonizowane i graficznie skonfigurowane, że nic, tylko działać.
Dalsze wieści już wkrótce. Niemniej jednak już zapowiadam, że będę "walczył" o Debiana i powoli oddalał się od Fedory. Teraz, w końcu udało mi się zaisntalować ten system i zauroczenie od pierwszego rozruchu.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 28 sierpnia 2008 o 10:40:19
Zażyczyłem sobie u dostawcy (w celu późniejszego zarządzania swoim PC gdy będę na studiach - chodzi o torrenty) no i mam. Zbiegło się to z małym trojanem o którym kiedyś pisałem i którego jeszcze nikt nie potrafi usunąć więc mojego XP przeinstalowałem.
Teraz skoro jestem cały czas pod tym samym numerkiem to trzeba by się zabezpieczyć. Na początek zestaw złożony z antywirusa Avast!4.8 i firewalla COMODO Firewall Pro. Dawno żadnej zapory nie miałem więc uczyłem się obsługi na nowo. Trochę chyba źle ustawiłem coś bo instalując program muszę 30 razy pozwolić na uruchomienie to tej to tamtej aplikacji i w końcu na utworzenie katalogu... No ale to jest do opanowania.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 25 sierpnia 2008 o 12:27:29
Jestem załamany. Laptop do nauki programowania już jest, nawet oprogramowanie do nauki C zainstalowane (notka poprzednia) ale weź tu się ucz bez materiałów! Wpadłem dziś do biblioteki miejskiej po książeczkę którą już przerabiałem (chyba już jej nie ma na rynku), a tu jej też nie ma! Nawet całkiem nowych innych helionów brak (wziąłbym chociaż PHP czy coś...)
Trochę PHP już łyknąłem ale najnowsze co tam było to "czwórka, biblia". Staroci nie biorę. A jednak wziąłem sobie JavaScript, Przykłady, Biblia bo chcąc poznać AJAX warto znać podstawy JS, który z kolei najnowszy być nie musi i faktycznie, książka ta wyszła chyba na równo z PHP4 ;-) Tylko jeszcze mały wałek, bo to jest KONTYNUACJA Biblii a ja bez podstaw daleko nie zajadę, choć najlepiej uczyć się na przykładach.
Wypożyczyć ANSI C chyba już nie mam szans więc mam ebooka. Troszkę mi to jednak mało więc apeluję do społeczności programistów tutaj (a jest to grupa liczna) o zaklikanie do mnie na jakubek@jabster.pl i "pożyczenie" mi jakiegoś ebooka, w miarę świeżego, ładnie spedeefowanego, wręcz helionowego itp. Tematyka programistyczna: najlepiej czyste C, bo C++ wraz z C# zostawiam sobie po nauce C. W coś takiego jak "C w przykładach" chyba w ogóle nie istnieje, a najlepsze by było :(
Ktoś coś ma i chce się podzielić (oczywiście w ramach przejrzenia i kupna w przyszłości) to zapraszam
Wpis na 0. poziomie, wysłany 23 sierpnia 2008 o 09:48:35
Tak jak zrobiłem sobie 7 tygodniową przerwę w nauce programowania w C tak wzbogaciłem się o laptopa z preinstalowaną Vistą. Muszę zacząć się przyzwyczajać do tego systemu więc naukę programowania będę kontynuował na tym systemie. Poszukuję zatem jakiegoś środowiska do pomocy, bo to nie Linux, tu nie ma takich fajnych :-)
Mam z jednego magazynu Visual Studio 2008 i wiem, że niby tam C++ jest ale czy w C też można pisać i kompilować? A jak nie to na co zwrócić uwagę? Na Dev czy Borland? Głównie interesuje mnie kolorowanie składni i kompilator. A linux-społeczność pocieszę i powiem, że za jakiś czas odważę się na laptopie zainstalować linuksa to i tam będę korzystał :-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 23 sierpnia 2008 o 08:45:45
Drugi tydzień użytkowania, zachciało mi się zrobić aktualizację. System znalazł tam jakiś 20, pościągał, cholernie długo instalował. Potem przy wyłączeniu kompa dalej coś tam robił i dziś rano jak go wyłączałem to znowu jakieś progres bary bo finishing jakiejś instalacji. No dobra, niech mu tam będzie...
Włączył się i co widzę? No Audio Output Device is installed
I weź tu się ciesz z oryginalnego Windowsa jak takie syfy robi przy aktualizacjach...
Będąc w Anglii i zarabiając na pierwszy rok studiów zdecydowałem się kupić notebooka. To byłby mój pierwszy. Na lepszego mnie nie stać. Znajomi namówili mnie na takiego z prockiem Intela. Ten ma 17 cali, choć nie musi mieć ale bateria powinna dawać rady.
Proszę o wszelkie komentarze do tego pomysłu bo nie wiem czy robię dobrze będąc w 70% zdecydowanym na zakup. Mam nadzieję, że Linux tam ruszy tak BTW - różnie ponoć z tymi toshibami bywa...