Wpis na 0. poziomie, wysłany 04 czerwca 2006 o 11:46:08
Czasem naprawdę wstyd mi, że jestem Polakiem. Zupełnie nie rozumiem zachowania "kibiców" czy po prostu "fanów" polskiej piłki nożnej. Wszystko zaczęło się od ogłoszenia przez Janasa kadry na Mistorzstwa. Osobiście od razu zaakceptowałem wizję selekcjonera: nieobeność Dudka i Frankowskiego w składzie. Nie wiem jedynie czemu nie jedzie Kłos, który wg mnie jest jednym z najlepszych polskich obrońców a ostatnio w Wiśle nawet bramki strzelał.
Polska mentalność działa w ten sposób, że jeżeli znajdzie się moment zawahania czy błędu ofiary [choćby to był przygotowawczy mecz towarzyski] to należy go brutalnie wykorzystać. I tak oto po meczu z Kolumbią [którego nie wspominam także zbyt pozytywnie] cała Polska naśmiewa się z niefortunnej interwencji Kuszczaka. Bramka, faktycznie, niecodziennej urody i nieprędko zobaczę taką, ale dla porównania Dudek puszczał większe "kejzy" przed którymi Tomek się jak narazie wystrzega. Najbardziej jednak boli mnie to, że najwięcej do powiedzenia o tej bramce mają ci, którzy w ogóle się nie znają na piłce nożnej i nie przyglądają się jej z kolejki na kolejkę tylko zobaczą w teleekspresie jak to "polski osioł puścił gola którego zdobył bramkarz przeciwnej drużyny, niesamowite!". Po takiej dawce informacji każdy Polak ma wyrobione zdanie, że głupi Janas nie wziął zajebistego Dudka tylko Kuszczaka-puszczaka", [nazwiska właśnie poznane o których gość nigdy nie słyszał]. Sprawy Frankowskiego i Rasiaka sił już nie mam komentować, po prostu ja bym wziął obu, mimo, że Franek już łowcą bramek w ogóle nie jest :/
Komentując ostatnie spotkanie, z Chorwacją, też jest dużo do powiedzenia. Przede wszytkim cieszy wygrana, choć przeciwko zespołowi bardzo osłabionemu brakiem wielu kluczowych zawodników i grającego z racji tego głównie w defensywie. Całe szczęście Boruc uchronił nasz zespół przed ostrymi strzałami po kontratakach i udało się dowieźć jednobramkowe zwycięstwo [brawo Ebi].
Cała moja złość której owocem jest ta wiadomość zrodziła się po niechcącym obejrzeniu [wyłączałem właśnie tv] jakiegoś nudnego kabaretu [to chyba zresztą Opole jest, nie wiem, sram na to] parodiującego jakże "oryginalnie" sprawę powołań Janasa. Kabarety zazwyczaj udanie parodiują zachowanie polityków czy innych osób publicznych ale IMHO komentowanie w sposób nudny i żałosny spraw Reprezentacji już się kompletnie mi w pale nie mieści. Trzeba być naprawdę pustym człowiekiem, żeby pisać takie skecze pod publikę rozbawioną po uszy ostatnimi zdarzeniami w polskiej piłce. Ludzie nie mają za grosz zaufania dla sportowców których jakiś czas temu wychwalali [parafraza choćby do Małysza].
Byłem w 98' we Włoszech. Nie mogłem napatrzeć się jak to ludzie przed meczami jeździli po ulicach z wywieszonymi flagami włoskimi i szczęśliwych, że ich drużyna gra na Mundialu [choć to wcale nie jest dla nich nowość]. Polacy preferują zadzierać nosa i na tydzień przed meczem rozpowiadać, że nie ma sensu oglądać meczów bo "nasi" i tak niepotrzebnie tam jechali. Zamiast dopingować Polaków reprezentujących nas na świecie lepiej im dopierdolić. Od jakiegoś czasu stałem się antynacjonalistą i czuję jedynie przynależność duchową do barw gdy gra Polska Reprezentacja [choć niekoniecznie w nogę]. Poza tym to jestem jedynie obywatelem Świata i ewentualnie Śląska. Nawet Cisówki już nie kocham :/