Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 listopada 2009 o 21:59:47
Witam. Natchnęło mnie żeby zagrać z kolegami przez sieć wspólnie w jakąś grę typu world of warcraft, lineage itp. Bez większego zaangażowania środków finansowych i sprzętowych.
Wymagania: gra niby 3d ale małe wymagania, klimaty typu worldcraft, gothic itp, gra MU online odpada, tibia też, no i żeby ani to nie była siekanka od początku do końca ale też żeby po 10 godzinach siedzenia dalej nie zbierać marchewek. No i aby razem z kolegami razem "chodzić" i zdobywać. Czy może lepiej diablo zainstalować?
Wpis na 0. poziomie, wysłany 04 sierpnia 2009 o 18:36:33
Planowo w środę wieczorem chcę wyjechać z dziewczyną pociągiem w kierunku Bałtyku. Mamy bardzo, bardzo ograniczony budżet a chcemy spędzić ok. tygodnia w jakimś dwuosobowym pokoju blisko morza. Niestety chyba ciężko będzie znaleźć coś poniżej 50zł od osoby za nocleg w dwójce (bez łazienki). Proszę o pomoc: miejscowość, adres lub nazwa "ośrodka". Wysłucham każdej porady.
Lokalizacja? Nie ma wymogów. Ogólnie to najlepiej tam gdzie jeszcze nie byłem ale to nie koniecznie.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 10 lipca 2009 o 01:14:54
Moim skromnym zdaniem kupowanie płyt M Jacksona (nieżyjącego już jak wszyscy wiemy) w chwili obecnej jest bez sensu. Wspominam o tym przy okazji bumu na jego twórczość. Człowiek ciężko pracował nad swoimi produktami w postaci płytek CD/DVD i oczywistym jest, że wzbogacił się głównie na ich sprzedawaniu. Teraz już nie dostanie ani grosza - zarabiać będą osoby trzecie - wytwórnie, promotorzy.
Nie powiem wprost, że namawiam do piractwa, ale sprzeciwiam się kupywaniu płyt artystów nieżyjących/zespołów razem niegrających. Wg mnie za muzykę powinno się płacić artystom (plus mały koszt wytłoczenia krążka) i nikomu innemu.
Będąc rok temu w Anglii wahałem się, czy na pamiątkę nie kupić Greatest Hits Gunsów. Trzymając się jednak tej zasady spytałem siebie: kto dostanie moje funty? Slash? Izzy? Nie, to nie kupuję!
Jedyne co rozumiem to kupić w ramach kolekcjonowania płyt z ładnymi okładkami. Każdy ma jakieś hobby, jedni zbierają znaczki inni oryginalne płyty. Takie głupie zboczenia czynią nas pięknymi.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 04 grudnia 2008 o 17:57:34
Jakby ktoś nie wiedział (albo wydaje mu się, że wie) kim jest Slash ;-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 18 listopada 2008 o 23:47:21
Wpis na 0. poziomie, wysłany 23 lipca 2008 o 22:47:16
Jeżeli chodzi o wyższość książki papierowej nad pdf-ową to u mnie nie ma dyskusji - wolę mieć książkę na kolanach, w łóżku, fotelu, pieścić ją, wąchać i nie psuć sobie tak na niej oczu.
Natomiast jak jestem w pracy - gdzieś, daleko od komputera i innych przyjemności to moja mobile phone cały czas wyświetla mbooki.
Już ponad rok temu przeczytałem jedną z książek Mastertona, teraz czytałem popularnonaukową a tu tymczasem prawie skończyłem Pielgrzyma Coelho. Świetne jest to ostatnie - sięgnę po więcej.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 22 października 2007 o 22:15:35

I know times are gettin hard
But just believe me Girl
Someday I'll pay the bills with this guitar
We'll have it good
We'll have the life we knew we would
My word is good
by Plain White
Wpis na 0. poziomie, wysłany 05 października 2007 o 16:11:27

Od wersji World Cup 98 co roku gram w nową edycję Fify ale niestety, coraz krócej. Od paru lat poznawanie nowej wersji kończy się usunięciem jej z dysku po miesiącu, najwyżej dwóch. Niestety, tym razem pewnie będzie podobnie
Jest tak pewnie za sprawą tego, że znowu nie ma nic konkretnego. Grając w demko byłem przekonany, że ściągnąłem wersję 07, ale znaczek 08 mnie niepokoił. Wszystko się potwierdziło grając w pełną wersję. Gra się niemal nie zmieniła. Błądząc w grze znalazłem parę nowych ciekawych, niegłupich udogodnień ale to detale. Fajnie jest teraz zaplanować treningi w sezonie [niezbyt szczegółowo, ale może to i dobrze], czy pograć [w końcu!] jednym zawodnikiem. To ostatnie to naprawdę ciekawa rzecz.
Zapuściłem sobie sezonik grając Racingiem Santander - wiadomo jakim zawodnikiem - i zabawa całkiem przyjemna. Sukces polega na dobrym ustawianiu się, znajdowaniu sobie miejsca na boisku i "zawołaniu" do kolegi o podanie [przycisk S, wszystko bardzo intuicyjnie]. Trzeba jednak się przyłożyć do tego i grać przytomnie, bowiem oglądając jak sobie poczynia własna obrona łatwo jest zapomnieć o swoim zawodniku i błądzić pod bramką rywala.
Ogólnie jednak nie mam wcale większej zabawy z tym wydaniem, czuję się jak w udpacie do Fifiy 07. Jednak jest to obecnie najnowsze wydanie więc głupio by mi było instalować starszą, niby lepszą wersję
W tym roku może pierwszy raz w życiu skuszę się na tego "peesa", gdyż jeszcze nigdy tego nie widziałem na oczy. Zobaczymy.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 01 października 2007 o 23:57:53

We'll do it all
Everything
On our own
We don't need
Anything
Or anyone
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
I don't quite know
How to say
How I feel
Those three words
Are said too much
They're not enough
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life
Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
Wpis na 0. poziomie, wysłany 12 lipca 2007 o 16:17:18

Being grown up isn't half as fun as growing up:
These are the best days of our lives.
The only thing that matters
is just following your heart
and eventually you'll finally get it right.
by Ataris [smutny kawałek]
Wpis na 0. poziomie, wysłany 19 czerwca 2007 o 00:08:09

Well I don't want to make you angry
Don't want to talk about it
when you call and I pretend I'm not around
And I don't make good company
And one of us has got to leave
cause this is getting boring by now
by Strung Out
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 kwietnia 2007 o 23:25:34

Wer hat jetzt Recht; du oder ich? Und wer wirft den ersten Stein?
Doch es wird weitergehen, auch wenn sie dich anschreien
Die Notaufnahme geht auf. Mit einem Lächeln im Gesicht
Stehst du am Eingang niemand erwartet dich
Kann die Geschichten nicht mehr hören
ich will das alles nicht mehr sehen
wir teilen uns unsere Kräfte ein für den allerletzten Tag
der uns am Ende doch noch einholen wird - unaufhaltsam
by ZSK, Niemcy też potrafią
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 kwietnia 2007 o 23:13:53

Remember, whatever
It seems like forever ago
Remember, whatever
It seems like forever ago
The regrets are useless
In my mind
She's in my head
I must confess
The regrets are useless
In my mind
She's in my head
From so long ago
And in the darkest night
If my memory serves me right
I'll never turn back time
Forgetting you, but not the time.
by GD
Wpis na 0. poziomie, wysłany 07 kwietnia 2007 o 00:24:29

She reads a book from across the street,
Waiting for someone that she'll never meet.
Talk over coffee for an hour or two,
She wonders why I'm always in a good mood.
Killin' time before she struts her stuff,
She needs support and I've become the crutch.
She'll never know how much she means to me.
I'd play the game, but I'm the referee
by Billy Talent
Wpis na 0. poziomie, wysłany 27 marca 2007 o 23:41:54

To był naprawdę dobry film. Nie ma sensu oglądać screenery z internetu, trzeba to widzieć w kinie! Ja się najbardziej podniecałem zdjęciami, coś wspaniałego!
Jak wyjdzie na DVD to kupuję oryginał. Oczywiście po paru latach z przeceny po 19,90zł :D
Wpis na 0. poziomie, wysłany 25 marca 2007 o 22:17:38

I don't understand
How we drift so far away
I keep on holding on
But your hands are feeling so numb
Nobody told me that there would be days like these
I'm falling baby can't you see
And you're in no hurry to keep me from coming undone
Take a look at what we've become
Where do we go from here?
I don't wanna disappear
Our hearts are on parade
So you can watch them fade
by American Hi-fi, lajtowy bandzik pop-punkowy :-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 25 marca 2007 o 21:56:56

Parę dni temu zapłaciłem za czarnucha i już jest cały mój! Mensfeld Fingertip
Wpis na 0. poziomie, wysłany 23 marca 2007 o 09:55:30

One night and one more time
Thanks for the memories
even though they weren't so great
"He tastes like you only sweeter"
by Fall Out Boy
Wpis na 0. poziomie, wysłany 19 marca 2007 o 23:34:33

and I can't tell if you're laughing
between each smile there's a tear in your eye
there's a train leaving town in an hour
it's not waiting for you, and neither am I
by Rise Against
Wpis na 0. poziomie, wysłany 19 marca 2007 o 09:52:39

All I want to do is to be close to you
All I want to do is to be next to you
All I want is you to give up all we had to be
I can’t remember why I’m here
If you’d let me spend my life with you
by Sugarcult
Wpis na 0. poziomie, wysłany 19 marca 2007 o 00:15:31

Całkiem dobry film
Wpis na 0. poziomie, wysłany 17 marca 2007 o 23:35:43

If I could find you now things would get better
We could leave this town and run forever
I know somewhere, somehow we'll be together
Let your waves crash down on me and take me away
by Yellowcard
Wpis na 0. poziomie, wysłany 16 marca 2007 o 22:55:11

You're like a test, I can't fuck up
You're like a song in my head, like a la la la la la like a dream
Don't wake me up and if I never see the light again
Well I guess they put me in the ground with this smile on my head, my love
My love
by Alkaline Trio
Wpis na 0. poziomie, wysłany 14 grudnia 2006 o 19:43:27
Tyle się dzieje ciekawego a ja napiszę o pierdołce. Otóż znowu maaarzy mi się wielki koncert. Kilka miesięcy temu po obejrzeniu DVD, które nagrał Green Day w Anglii podczas swojego koncertu napaliłem się na byciu u nich live. Byli chyba w zeszłym roku u nas w spodku, ale mnie tam nie było :( Niestety, drogie takie koncerty. Wracając do DVD: nigdy nie myślałem, że taki przeciętny, mało trupankowy kawałek jak King For a Day może się podobać. A jednak, ostatnio lubię go głooośno słuchać. Daje refren czadu :P Tak jakoś. Ale ja głupoty piszę hihi. Jak kiedyś znowu będą w Polszy to nie odpuszczę...
A teraz do konkretów: w kwietniu gra w Pradze Rise Against :-) Jest to daleko i będzie drogo ale kto wie... Rodzice chyba kupują nowe autko, którym się będzie dało zajechać poza miasto. Może po zdaniu prawka uda mi się nim tam wyrwać? :> Marzyć zawsze można... :-(
Wpis na 0. poziomie, wysłany 30 października 2006 o 22:43:50
Ostatnio odkryłem tego genialnego gitarzystę, przesłuchuję od paru tygodni jego ostatni album i nie mogę się nasłuchać. Te melodie... ach. Nawet próbowałem kawałek pierwszego songa zagrać na gitarze, ale potem okazało się, że powinienem właśnie grać na siódmej strunie :-) Co nie zmienia faktu, że płytka jest zajebista [choć pewnie wielu wymiataczy zbluzga mnie teraz, że poprzednie lepsze a ta jest kicha] a drugi kawałek brzmi jak soundtrack do tych wszystkich gierek w salonach gier za mojej młodości, gierek, dotyczących jazdy sportowym samochodem bez dachu, przez pustynię, z blondyną obok i w ogóle jakoś tak :-) Świetne. A czwarty kawałek z płyty to ostatnio nuciłem podświadomie a nawet nie wiedziałem co to jest. O czymś to świadczy!
Wpis na 0. poziomie, wysłany 06 października 2006 o 22:09:25
Jestem właśnie po obejrzeniu. Zajebista sprawa: słoneczna Kali, deski [choć nie mam o tym pojęcia] i ocean. Widać, że młodzież amerykańska ma co robić. Nie chce mi się pisać.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 18 września 2006 o 21:50:59
Jakiś czas temu w bibliotece trafiłem na kilka książek o podobnej okładce. Faktycznie, była to jakaś seria z chyba 7 części. Na podstawie informacji o roku wydania wybrałem trzy pierwsze i właśnie kończę pierwszy tom.
Chodzi mi o powieść Dzień zagłady panów Tima LaHaye i Jerryego Jenkinsa. Tak bynajmniej nazywa się pierwsza część :-)
Powieść zabiera nas w czasy gdy zbliża się koniec świata. Jakby ktoś kiedyś słyszał o tym to niby ma być tak, że znikną dobrzy ludzie, pojawi się antychryst i zacznie wojować z resztą świata ale ostatecznie przegra [I hope]. Akcja książki rozgrywa się właśnie w tym czasie. Jak przeczytam tego więcej to dam znać, ale już ciekawskim polecam.
Wpis na 0. poziomie, wysłany 11 sierpnia 2006 o 00:24:53
Stare, ale dopiero teraz znalazłem :P
link
Wpis na 0. poziomie, wysłany 28 lipca 2006 o 00:09:27
Za wygrane wczoraj pieniądze zabrałem dziś dziewcze do kina. Cieszy mnie, że się dobrze bawiła i ja w sumie też. Teraz w kółko powtarza, że film fajny ale ma komercyjne zakończenie. Jak narazie ten tekst sprzedała 3 osobom bo więcej dziś nie spotkała :P
Mnie się też film podobał. Taki długi "przygodowiec" bez końca. Teraz czekamy do trzeciej części: kogo wybierze Elizabef :-)
Wpis na 0. poziomie, wysłany 07 lipca 2006 o 13:18:49
Carson Ryder, młody detektyw, zasłynął z rozwiązania trudnej zagadki seryjnego mordercy sprzed kilku lat. Nikt nie wie, że pomagał mu w tym chory psychicznie brat. Kiedy policja znajduje w parku ciało mężczyzny z tajemniczymi napisami na skórze, Carson przeczuwa, że jest to początek nowej serii brutalnych morderstw. Psychopata nie tylko zabija z wyjątkowym okrucieństwem, ale przede wszystkim chce przekazać jakąś wiadomość. Próbując wygrać wyścig z czasem, Carson zagłębia się w psychikę seryjnego mordercy, aby zidentyfikować i w porę ostrzec adresata zagadkowych wiadomości.
Mnie się podobało, polecam. Jack Karley: "Człowiek jeden na stu".